
Niezależność i jej wpływ na relacje
Lepiej się czuję sam ze sobą, a może z kimś? Konflikt, a może idealna para? Dzisiejszy świat w temacie niezależności trochę zwariował. Dlatego chcemy i dążymy to bycia samowystarczalnymi. Po pierwsze, jak dobrze wiemy zarówno singli, jak i singielek przybywa. Po drugie, statystyki mówią, że w Polsce jest ich już około 7,5 mln. Prawdopodobnie związane jest to z tym, że cele życiowe młodych osób się zmieniają. A bardziej zależy nam na sprawach materialnych oraz rozwojowych. W efekcie ogólny dawny schemat postępowania, gdzie małżeństwo i rodzina były priorytetem zszedł na boczny tor. Bez wątpienia na relacje ma wpływ wiele czynników, jednym z nich jest niezależność. Dlatego staramy się ją osiągnąć budując przede wszystkim poczucie własnej wartości, rozwijając się mentalnie i finansowo. Potem dochodzimy do pewnego poziomu, w którym już na tyle dobrze czujemy się ze sobą, że presja z zewnątrz nie ma na nas wpływu. Jednak natura ludzka, zawsze domaga się czegoś więcej. Zaczynamy czuć samotność, a może niepokój, że utknęliśmy w miejscu?
Posiadamy kontrolę nad czymś co mamy oraz z drugiej strony brak kontroli nad tym, czego nie mamy. Odwieczny paradoks, który się pojawia na drodze do szczęścia każdego z nas. Jedno jest pewne, nie jest możliwe przejść przez życie bez innych osób. A powodzenie relacji i spełnienie zależy od tego ile wartościowych ludzi poznasz i wpuścisz do własnego życia.
Nie będziesz miał kontroli nad wszystkim
Wiem jak to jest być perfekcjonistą. Jeżeli też nim byłeś, niezależnie w jakiej dziedzinie, czynności czy umiejętności, to zapewne wiesz z czym to się wiąże. Perfekcjonizm jest bliskim kuzynem obsesji. Owszem można osiągnąć wiele w wielu dziedzinach, jednak ciągłe dążenie do perfekcji w każdym aspekcie rodzi frustrację. Wysokie poczucie kontroli nad naszym życiem plus zbudowana niezależność może utrudniać budowanie relacji. Przykładowo wchodząc w relacje, zaczynamy budować miedzy sobą więź. Do jakiego etapu dojdziemy, zależy od zbudowanego zaufania. Ponadto wzajemnej akceptacji, stopnia znajomości potrzeb, bliskości, intymności oraz wielu innych czynników, które następują i mają wpływ na relacje. Tylko mając, gdzieś z tyłu głowy przeświadczenie kontroli, na pewnym etapie zaczynamy się zamykać. Czujemy, że ją tracimy. A co wtedy robimy? Sposoby postępowania są różne. Dla jednych staje się to nie do zniesienia i kolejny etap w związku jest nie do przeskoczenia.
Istotą jest zrozumienie, że jeżeli się nie otworzymy pozbywając się granic utkanych z kontroli to nie zbudujemy odpowiedniego zaufania. A dzieje się tak, ponieważ się boimy, a nawet czujemy lęk, że ta bliska osoba pozna naszą prawdę, której większość ludzi nie zna i nie pozna nigdy.
Presja z zewnątrz
Kolejnym ważnym aspektem niezależności jest presja. Niezależność odbierana jest przez społeczeństwo różnie. W związku z tym, ludzie ciągle dopytują, ponieważ inność odbiega od ich standardów. Rodzina nie jest w tym lepsza. Pewnie nie raz słyszeliście lub nawet sami zadawaliście takie pytania: „Masz kogoś?”, „A kiedy dzieci?” i tym podobne. Ponadto, jeżeli spotykamy się z przyjaciółmi lub kolegami z pracy często poruszanymi tematami są tematy uniwersalne. Moja żona, mąż, partner, partnerka? Gdzie posłałeś dziecko do przedszkola? itd. W pewnym sensie taka osoba zostaje wykluczona, a presja rośnie. Dlatego też niekiedy będąc w opozycji czujemy, jakby ktoś miał nam za złe, że możemy do woli wykorzystywać swoją wolność.
Najważniejsze to nie poddać się tym odczuciom z zewnątrz. Zmiana powinna wyjść ze środka, z wewnątrz. Jeżeli zrozumiesz siebie, swoje emocje i potrzeby, których potrzebujesz, to zmiana będzie trwała. Każda inna forma, która jest stymulowana czynnikami zewnętrznymi jest jak dom budowany na piasku. Przy większej ulewie się rozpłynie.
Fundamenty relacji
Dobrze wiemy, żeby zbudować bliską i zdrową relacje potrzeba dużo pracy. Wnioskując niezależność w znacznym stopniu ułatwia jej budowanie. Ponieważ budujemy fundamenty własnej świadomości, poznajemy siebie i osiągamy w pewnym sensie spełnienie i szczęście. Ważne jest, aby nie dać jej pełnej kontroli nad wszystkimi aspektami naszego życia. Wyczuć odpowiedni moment i dodać do układanki brakujące elementy. Stworzyć związek, który wzmocni to szczęście, bo dobrze wiemy, że sami, owszem możemy osiągnąć wiele, jednak razem możemy przenosić góry. Czy w tym układzie możemy iść na jakiś kompromis? Wybór należy do Ciebie. Chcesz być sam? Czy chcesz wiązać się z byle kimś, w oparciu o lęk przed samotnością?A może zaakceptuj swoją niezależność i na jej podstawie buduj udaną relację?
Trzeba wiedzieć, że każdy przywilej kosztuje, a wybierając jedno rozwiązanie, odrzucamy drugie. Życie to nie stabilność, to przeczy jego znaczeniu i naturze. Nie zaplanujemy wszystkiego, dlatego czasem warto zaryzykować. Ponieważ, nie ma piękniejszej rzeczy, niż kogoś kochać i być kochanym z wzajemnością. Dużo miłości!