
Pokaż swoją złość!
Czy zastanawiałeś się kiedyś w czym pomocna może być Ci złość? Już od dziecka jesteśmy wychowywani, aby tłumić nasze uczucia, szczególnie złość. A czym w ogóle jest złość? Pytanie może łatwe, ale sprawia jednak problem. Zacznę może od dzieci, dlaczego dziecko się złości? Bo pewnie mu coś nie pasuje, brat lub siostra wzięła jego zabawkę, ma ochotę na zabawę w najmniej spodziewanych momentach, a rodzice za wszelką ceną chcą je uciszyć. Często jest tak, że dostosowujemy się do panujących konwenansów, zapominamy przy tym, że dziecko ich nie zna i nie rozumie. Potem wraz z wiekiem nabywamy pewne normy i kodeksy zachowań. Wtedy nawet jak się złościmy to umiemy sprawnie to maskować. Tylko czy taka ukrywana złość jest dobra? Zapewne znajdą się zwolennicy jak i przeciwnicy. Jedno możemy stwierdzić, że jeżeli czujesz złość, to znaczy, że jakieś granice zostały naruszone. Przykładowo uderzyło to w Twoje poczucie sprawiedliwości, zasady moralne lub wartości. Często taka narastająca złość może prowadzić do gniewu. Dlatego warto skierować tą złość nie do środka lecz w przeciwnym kierunku. Wtedy ta nie pozorna złość, stanie się motorem napędowym do zmian.
Jeżeli doświadczyliśmy trudnych i konkretnych krzywd, to czujemy złość. Często chcemy o niej zapomnieć lub też ją zrozumieć. Jednak krzywd, które nas mocno doświadczają, w niektórych przypadkach nie sposób zrozumieć. Z jednej strony jest to dobre, bo stają się one naszą naturalną barierą przed tym czego nie chcemy. Jest to pewnego rodzaju strefa, która naruszona przypomina nam nasze cenne zdobyte doświadczenie. Nie chodzi też o to, aby nosić w sobie urazę, kwintesencją jest świadoma ocena tego, że wiemy przed czym mamy się chronić. Dlatego wyrzuć dawne urazy, przede wszystkim wybacz i ciesz się mocą płynącą z poznania swoich granic.
A może by tak plan na życie?
A Ty, gdzie ulokowałeś swoje plany życiowe? W partnerze, w małżeństwie, w rodzicach, w pracy? To chyba Cię nie zaskoczę jak powiem, że Twoje cele prędzej czy później mogą runąć. A jeżeli się tak stanie, droga jaka Cię czeka, aby się podnieść może być znacznie dłuższa. A wiesz dlaczego, ponieważ najpierw powinieneś samodzielnie wykreować plan i cele, które chcesz zrealizować. Co dzięki temu zyskujesz? Bardzo dużo, po pierwsze psychiczną niezależność, po drugie dojrzałość, a po trzecie nabywasz bądź też rozwijasz własne poczucie wartości. Pamiętaj, że po złej relacji, rozstaniu, rozwodzie, toksycznym związku lub rzuceniu znienawidzonej pracy, zyskujesz coś więcej. Swobodę wyboru, pewność, że czyjaś obecność lub jej brak nie zaszkodzi relacji z samym sobą. Że dzięki dystansowi do siebie i innych, nie musisz dawać więcej z siebie, niż możesz. Ponadto wiesz, że aby budować coś wartościowego, musisz się lubić i akceptować to kim jesteś, natomiast to co złe lub pogarszające Twoje relacje korygować. A to wszystko razem pozwala tworzyć życie wartościowym, dobrym i uwalnia od bezsensu, który zalega w myślach, jeżeli nasze fundamenty zostały oparte o innych.
Boląca przeszłość
Aby Twój plan był skuteczny trzeba uporać się z przeszłością. Temat trudny, ale konieczny. Taka jest też misja Entrecation, aby przeszłość działała dla nas w sposób korzystny, a nie destrukcyjny. Przyczyną braku planów na siebie lub też opierania całego życia na bliskich nam osobach może być wiele. Przykładowo zanik wartości moralnych, dostatek praktycznie wszystkiego od technologii, po informacje i produkty. Po przez patologiczne relacje rodzinne, zawieranie niedojrzałych małżeństw, w konsekwencji rozwody i cierpiące z tego powodu dzieci. Te wszystkie czynniki prowadzą do wpadania w depresję, alkoholizm, głodzenie się lub narkomanię. Dzisiaj odnoszę się do relacji rodzice – dziecko. Często się zdarza, że ojciec bądź też matka są nieobecni w życiu dziecka. Gdzie na samym stracie, wszystkie wzorce czerpie właśnie od rodziców. W dzisiejszym globalnym świecie nie ma granic, dlatego też jedno z rodziców, aby polepszyć warunki pracuje za granicą. Nie raz nie mamy wyboru, ale czy zastanawiamy się jakie są tego konsekwencje. Wiemy, że wybór to nieodłączny element życia. I tak przykładowo ojciec pracuje za granicą, a matka na miejscu próbuje łączyć wychowanie z pracą zawodową. Wtedy czas poświęcony dziecku może nie być wystarczający.
Konsekwencje wyborów
Konsekwencje takich wyborów prowadzą do tego, że dziecko jest zranione, może być nieświadome tego co je spotkało. Jeżeli relacja z obojgiem rodziców jest nietrwała traci poczucie własnej wartości, traci tożsamość. Z badań psychologów wynika, że taka samotność i zdanie się tylko na siebie w przypadku kobiet prowadzi np. do zaburzenia łaknienia, które prowadzą do bulimii czy anoreksji. Taki konflikt wewnętrzny, dotyczący kryzysu tożsamości i poczucia niższości rezonuje w różnych postaciach. Taka osoba z jednej strony kara siebie, dąży do osiągnięcia jak najmniejszej wagi ciała, udowadnia w pewnym siebie swoją wartość. Idzie w zaparte i też tego oczkuje od innych ludzi. Neguje ludzi i swoich bliskich, ale tak naprawdę potrzebuje ich do udowadniania swojej wyższości. W przypadku mężczyzn najczęściej prowadzi to do alkoholizmu i ciągłej ucieczki. Brakuje im wówczas prawdziwych, opartych na bezpośredniej relacji wzorców męskości. W efekcie nie mają możliwości ich zrozumienia. Psychoanaliza ma sposoby jak z tego wyjść jednak jak dobrze wiemy, nie jest to łatwa droga.
„Pamiętajmy, że wszystkie osoby uzależnione – od alkoholu, narkotyków albo od odchudzania się – to ludzie nie posiadający od wczesnych lat życia umiejętności wyrażania swych prawdziwych uczuć.”
Co dalej?
Świat od dziecięcych lat taki piękny nadal jest piękny. Lecz tracimy jego obraz w konsekwencji wyborów naszych rodziców, po części wyborów i zachowań ich rodziców, aż wreszcie dostajemy w ręce ster i łódź. W niektórych przypadkach jest to świetna łódź i napęd, a w dodatku znajdzie się mapa, aby się nie zgubić w drodze ku realizacji swoich, podkreślam swoich planów. W innym razie łódź może być podziurawiona, dlatego musimy ją najpierw załatać i wziąć stery naszego życia w swoje ręce. Dróg jak wyborów jest wiele. Ważne, aby nauczeni początkowo bolesnymi doświadczeniami, umieliśmy czerpać z nich mądrość. Poznali swoje granice i dumni, nie powielali błędów naszych pokoleń. Bo dobrze wszyscy wiemy, że przecież nikt nie jest idealny. A zatem do dzieła żeglarzu! AHOJ!
Tekst inspirowany książką Ewy Woydyłło „Sekrety Kobiety”.