Niewzruszony niczym skała!

Niewzruszony niczym skała!

Niewzruszony niczym skała!

Każdy z nas posiada pewną osobowość. Jedni w śmiały i swobodny sposób ja wyrażają, inni być może wahają się, aby ich indywidualność nie przebiła się na zewnątrz. Wiąże się to z tym, ze wolimy przystosowywać się do panujących okoliczności, niż zbytnio się wyróżniać. Tak jest łatwiej, bo jestem niewzruszony niczym skała.  Ale czy przez to nasze otoczenie zyskuje? Raczej nie, ponieważ wiele z ciekawych pomysłów i idei, nigdy może nie ujrzeć światła dziennego. Zachwiany system poczucia własnej wartości, strach cenzuruje nasze myśli i w efekcie prowadzi do niezaspokajania naszych potrzeb. Boimy się mówić głośno na wiele tematów, a nawet świadomie ich unikamy. Zazdrościmy tym, którzy potrafią otwarcie wyrażać swoje przekonania i idee. Ale czy każdy z nas rodzi się z otwartością i ma za przeproszeniem „gdzieś” krytykę ze strony otoczenia oraz nie przejmuje sie kosztami głoszenia swojej postawy? Według badań, nie jest to cecha wrodzona, lecz wyuczony sposób postępowania, który przynosi więcej zysków, niż start.

Wiąże się to z pewnym pojęciem, które znane było już w XIII wieku, a mianowicie entrepreneur i tłumaczyć je można jako „ten, który bierze ryzyko na siebie”.   Nie bez powodu jedną z głównych założeń misji ENTRECATION  jest pokazywanie, że warto wziąć pełną odpowiedzialność za swoje życie i stworzyć je takim, o jakim się marzy.

Minimalizowanie ryzyka

Niewzruszony niczym skała i związane z nim minimalizowanie ryzyka? Trochę pojęcia się wykluczające, jednak możemy wyróżnić dwie szkoły. Posługując się przykładem ludzi sukcesu, możemy podzielić ich na tzw. sprinterów i długodystansowców. Jedni są bardziej skłonni to podejmowania ryzyka i stawiają wszystko na jedną kartę. Drudzy wytrwale realizują swoje pomysły i rozkładają je w czasie. Ale, którzy wychodzą lepiej na tym w praktyce? Statystyka mówi jasno, że długodystansowcy osiągają więcej sukcesów. A co za tym idzie skalowalność ich pomysłów nie ogranicza się do jednej idei czy jednego rozwiązania. I tak przykładowo owi kreatywni długodystansowcy, nie rezygnują, ze swoich dotychczasowych projektów i pracy. Następnie rzucają się w wir nagle pojawiającej się idei. Wykonują nadal swoją pracę, a nowo wykreowany pomysł realizują na zapleczu.

Było tak z założycielami Google, którzy jako młodzi studenci, pracujący nad swoimi doktoratami wpadli na pomysł, aby zwiększyć szybkość wyszukiwanych danych w Internecie. Pomysł powstał w 1996, krótko potem Google już działało i nabierało swojej mocy sprawczej. Jednak założyciele poświęceni dalszemu kształceniu, chcieli nawet sprzedać swój pomysł, ale transakcja nie doszła do skutku. Po nie całych dwóch latach projekt nabrał takiego rozpędu i znaczenia, że ostatecznie w 1998 roku postanowili zrezygnować z kształcenia. Przykładów takich jest wiele. Jedno na co chciałbym jeszcze zwrócić uwagę to fakt, że założyciele Google odnieśli nie tylko jeden sukces.  Zgadza się, że poruszali się w obrębie dziedziny, którą znali. Jednak, owy sukces dał im pewną stabilność, a podejmowanie ryzyka w kolejnych przedsięwzięciach było łatwiejsze. Dlaczego? Bo pomimo niepowodzeń, a nawet dość ryzykownych posunięć, całość była równoważona odniesionymi już sukcesami.      

Między nami

Nie jest tak, że to my sami jesteśmy wrogo nastawienie do otaczających nas ludzi i świata. Zamykamy się w bańkach, przeczuwamy, że gdzieś  ktoś lub coś na nas czyha. W tym przypadku prowadzi to do zamknięcia się naszej osobowości. Dorosłość wymaga tego, aby czynić życie radosnym i umieć się z niego radować. Ponadto, czynić je ciekawym, czyli rozwijać swoje zainteresowania. Tworzyć własne oryginalne i kreatywne pomysły oraz rozwiązania. Warto stworzyć w sobie taką pracownię i tak jak w tekście poznać swoją wyobraźnie: Pono – Bańka

„Ja żyję w swoim świecie, siedzę w swojej bańce,
miejsce gdzie na każde pytanie odpowiedź znajdę,
w moim klimacie macie właśnie tego obraz,
poznajcie wyobraźnie moją to moja pracownia.”

Trzeba wiedzieć i uzmysłowić sobie, że szczęście czy to małe czy większe, zależy w większości od duszy, niż od ciała. Ty ją tworzysz, nadajesz jej sens. Więc wmawianie sobie, że życie nie jest zależne od Ciebie, jest odmową przed wzięciem odpowiedzialności za nie. A taka odmowa prowadzi do frustracji, obwiniania świata i innych, a co najgorsze do życia, którego nie chcesz. Wybór należy do Ciebie.

Dodaj komentarz