typ herosa
Menedżer Terapeuta nowy typ herosa
Nie prowadzi przez wizję, ale przez dane.
Nie buduje pomników, ale sustainable growth.
Nie walczy, negocjuje.
Nie tworzy, skaluje.
Nie cierpi, deleguje cierpienie.
Ale czy to oznacza upadek przywództwa?
Ten projekt nieśmiertelności to startup, kontrakt z VC, seria A. Pracuje jak heros 60 godzin tygodniowo, rozciągnięty między board meetingiem, a terapią par.
retrospekcja
Kiedyś : cierpię, walczę, tworzę, kocham, przekraczam siebie. Umrę, ale zostanę zapamiętany.
Potem: konsumuję, jestem zauważany, jestem spokojny i zadowolony, unikam cierpienia.
Dziś: optymalizuję, jestem skuteczny, deleguje emocje. Buduję „legacy”. Ale tak, żeby nie bolało.
Tak więc dziś to stawianie na performance, nie praxis.
Mamy aplikacje do zarządzania stresem, ale nie mamy miejsca na kryzysy.
Mamy mindfulness, ale brakuje sensu.
Mamy „value proposition” i privilege check.
Można powiedzieć, że pod tym zarządem dusz jest estetyczne opakowanie, które kryje rozpacz.
Z jednym małym „ale” nie każda ucieczka jest tchórzostwem. Czasem jest próbą przekroczenia siebie, a czasem próbą kontroli.
bohater kontra heros
Współczesny lider często nie chce być bohaterem.
Chce po prostu nie cierpieć.
Chce mieć spokój.
Zjeść dobrą kolację.
Mieć 7 godzin snu, nie wypaść z rynku i z życia.
I może właśnie w tym jest dramatyczna różnica, ponieważ:
kiedyś godził się na cierpienie, by nadać sens życiu.
Dziś unika cierpienia, bo sens uznał za luksus.
Tylko czy ten luksus nie staje się tylko pomocą w umieraniu w lepszym nastroju?
Terapia to nie most do prawdy, ale morfina na duszę.
Coaching to nie drogą do mądrości, a pakiet do zwiększenia efektywności.
Nie tworzymy wartości, personalizujemy znaczenie, jakby to był model butów.
Cena za to jest wysoka, płacimy sensownością.
Różne słowa, podobne intencje.
Wiem, że zarządzasz zespołami, kryzysami, budżetami.
Ale kto zarządza Twoim projektem nieśmiertelności?
Czy jest nim firma? A co, jeśli ją stracisz?
Czy jest nim Twoja marka osobista? A co, jeśli przestaniesz być zauważalny?
Kolejny garnitur to nie nowoczesna zbroja bohatera.
Kolejne designerskie sneakersy nie wydepczą ścieżki sukcesu.
Kolekcje limitowane to próba ucieczki od przemijania przez estetykę.
Jest różnica między wyglądać, a być.
Tylko czy można być jednocześnie strategiem i człowiekiem?