Słabe strony fundamentem zaufania

Słabe strony fundamentem zaufania

Słabe strony fundamentem zaufania

Emocje są nieodłączną częścią naszego istnienia. Dzisiaj poruszymy fundamentalną zasadę jaką jest bezpieczeństwo. A jak wiemy bezpieczeństwo związane jest bezpośrednio z zaufaniem. Zobacz, że dzieci od najmłodszych lat ufają swoim rodzicom, bo czują sie przy nich bezpiecznie. Tancerze w balecie lub łyżwiarze figurowi muszą zaufać swoim partnerom, aby przy każdym podrzucie wykonać perfekcyjny skok lub figurę. Liderzy muszą zaufać swojemu zespołowi, a zespół zaufać liderowi, aby stworzyć wspólnie dzieło. A także trudno buduje się związek, jeżeli nie czujemy się w nim bezpiecznie, mając ograniczony deficyt zaufania. Dopiero poczucie bezpieczeństwa pozwala ukazać nam słabe strony naszego postępowania. Jednak w dzisiejszym wyidealizowanym świecie słabe strony stanowią problem, są oznaką słabości. Dlatego też boimy się przyznać do błędu, boimy się, że nasza bańka perfekcyjności i poukładanego życia pryśnie jak bańka mydlana.

Słabe strony kontra ideał XXI

Sięgając do dawnych dziejów, starożytnych myślicieli lub Biblii możemy zauważyć, że siła człowieka i jego charakter kształtowany był po przez walkę z przeciwnościami i problemami. Ukazując swoje słabe strony, poznając je oraz akceptując bierzemy odpowiedzialność za siebie i swoje działania. Ten swoisty balans pomiędzy wymarzonym ja, a tą gorszą stroną buduje zaufanie do siebie. Nie ulegamy iluzji, lecz urealniamy prawdę o sobie. Istotą jest, aby za długo nie przebywać w jednej ze stref. Będąc wystawionym na ciągłe wyzwania, porażki, życie pod presją dajemy znak, aby organizm był w ciągłej gotowości. Dodatkowo odpowiedź hormonalna na taką sytuację jest bardzo szybka. Badania pokazują, że zachodzi wtedy nierównowaga pomiędzy dwoma hormonami. Mianowicie pomiędzy kortyzolem odpowiedzialnym za stres i napięcie, a serotoniną hormonem szczęścia. Odpowiedź ta jest naturalną obroną i znakiem, że jedziemy już na oparach. Wiele rzeczy zaczyna się sypać od odporności fizycznej po psychiczną, a także równowagę emocjonalną.

Zarządzanie sobą i ładowanie baterii

Złotym środkiem jest zachowanie równowagi. Dlatego warto zadbać o drugą strefę i podładować baterie. Pewnie zastanawiasz się jak to zrobić? Otóż sprawa jest dość prosta. Najpierw warto uświadomić sobie granice i poruszać się zgodnie ze swoim rytmem. Potem przebywać w swoim zorganizowanym środowisku, tam gdzie czujesz się mocny i pewny, tam gdzie masz duży wpływ. A jeżeli osiągniesz już zadowolenie z siebie i swoich wyników przejdź o poziom wyżej. Wyjdź z tej strefy i zaryzykuj, spróbuj nowych rzeczy, postanów, że chcesz czegoś więcej, że chcesz coś ulepszyć. W taki sposób lawirując od tego co znane w nieznane poznajemy słabe strony. Ponadto uświadamiamy sobie, że przed emocjami nie ma ucieczki. A to, że każdy z nas posiada owe słabe strony jest rzeczą normalną. Kwintesencją tego jest czy dopuszczasz je do siebie, czy przebywasz w iluzji ideału siebie?

Bezpieczeństwo fizyczne i psychiczne

Bezpieczeństwo możemy podzielić na dwie kategorię. Jeśli chodzi o bezpieczeństwo psychiczne to sprawa robi się dość skomplikowana. Natomiast o ile mowa o bezpieczeństwie fizycznym to jest o wiele łatwiej je zapewnić. Od najmłodszych lat uczymy się i doświadczamy co może stać się dla nas zagrożeniem. Od poparzenia przez gorące naczynie, po przechodzenie na czerwonym świetle, wszelkiego rodzaju ostrzeżenia po przepisy BHP oraz poduszki powietrzne w samochodzie.  Dlatego każdy świadomy i odpowiedzialny człowiek zapewnia sobie bezpieczeństwo fizyczne lub pomaga mu w tym otoczenie lub przepisy. Jednak, aby przejść o poziom wyżej potrzeba czegoś więcej. Nie trudno się domyślić, że jeśli chodzi o bezpieczeństwo psychiczne potrzebne jest zaufanie. Dlatego dopiero łącząc te dwa składniki jesteśmy zdolni działać, potrafimy znieść stres codziennego życia, będąc przy tym niezależnym. W efekcie łatwiej się przystosowujemy i utrzymujemy zdrowe relacje międzyludzkie.

Działaj długoterminowo

Wnioskując przyznanie się do błędu, okazanie słabych stron buduje głębsze zaufanie. To tutaj jest wielkie pole do popisu. O ile bezpieczeństwo fizyczne łatwiej zbudować, tak  bezpieczeństwo psychiczne zależy w przeważającej części od nas. Najpierw budujemy zaufanie do siebie, a dopiero potem z świadomością budowania środowiska, obszaru wpływu lub zespołu wchodzimy w większe obszary. Obszary, w których możemy być osobą, która weźmie odpowiedzialność za coś większego niż samego siebie. Osobą, która wpłynie swoimi działaniami na otaczającą przestrzeń zarówno tą rodziną, przyjacielską jak i zawodową. Dlatego zachęcam o budowanie relacji o fundamentalny jej aspekt, czyli zaufanie oparte na poczuciu bezpieczeństwa zarówno tym fizycznym jak i psychicznym.

Dodaj komentarz