Czy to pustka bycia bez tworzenia?
A może ucieczka od lęku przed brakiem wewnętrznej wartości?
Bez dowodów w postaci tworzenia.
Bez nieustannego doskonalenia.
Ta konstrukcja staje się barierą blokującą samoakceptację „od środka”.
Moje „ja” to projekt, a nie relacja.
Ulepszam: system, format, myśl, model, strategię.
Robię to z zewnątrz, nie od środka. Moje „ja” stało się obiektem pracy, nie osobą w relacji.
Taka kontrola przez formę jest odpowiedzią na lęk przed niedoskonałością świata i siebie.. Potrzebujesz bólu, żeby czuć, że żyjesz.
W efekcie tworzą się sytuacje wypełnione trudnością, frustracją, konfliktem.
Dlaczego?
Bo tylko wtedy jestem naprawdę obecny.
Bez napięcia ogarnia mnie nuda.
To uzależnienie od emocjonalnej intensywności.
Emocjonalna bariera
Kolejna bariera, która się pojawia, staje się przyczyną nierozpoznanego lub gorzko komentowanego braku zrozumienia ze strony innych.
A potem jest narzekanie: nikt mnie nie rozumie
W konsekwencji powoduje to zamykanie się na spontaniczność, przypadkowość i prostotę „bycia” bez celu, które postrzegane są jako bezwartościowy chaos.
Czy to zemsta na świecie, który cię zawiódł ? A może to rodzic, system, ktoś, kto odmówił ci prawa do niedoskonałości?
Doskonałość to kontrolowany bunt: „Pokażę wam.
Nie chodzi o prawdę, chodzi o władzę.
By nigdy więcej nie czuć się gorszym.
To cierpienie, które uszlachetnia i podtrzymuje iluzję głębi i wyjątkowości.
Bo, jeśli coś nie ma znaczenia, nie angażujesz się.
Bo brak struktury oznacza bezwartościowość, a brak kierunku to strata czasu. Czysta pustka bycia gdzieś.
Bez miejsca na nie wiem.
Bez chcę po prostu być.
To bezsensowne, ale piękne.
emocjonalna pustka
Emocjonalna pustka napędzana lękiem przed brakiem wartości bez tworzenia.
Czas na demontaż.
– Zaprzestać projektować „i” akceptować wystarczające, bez ciągłego tworzenia na zewnątrz.
– Zrzec się kontroli „i” przyjąć chaos, niedoskonałość i spontaniczność jako części życia.
– Otworzyć fortecę „i” podjąć ryzyka pomimo lęku przed utratą autonomii.
– zakceptować zwyczajnośc „i” zgodę na bycie „po prostu człowiekiem” bez maski wyjątkowości opartej na cierpieniu czy perfekcji.
To wzajemna gra lęku, konstrukcji i unikania.
Sekret leży w odwróceniu kierunku energii.
Od budowania na zewnątrz do akceptacji wewnątrz.
Od kontroli do zaufania (sobie i innym).
Od iluzji do rzeczywistości bycia. Nawet bycia w pustce. Na moment, na chwilę.
Zrób coś przerażającego.
Nie kontroluj.
Nie planuj.
Nie analizuj.